21 lis 2016

Jesteśmy jak szympansy zwyczajne, moglibyśmy być jak bonobo.


Z lewej strony szympans zwyczajny, z prawej strony szympans bonobo.
Zdjęcia pochodzą z Wikipedii.

Między nami i szympansami jest wiele różnic i równie wiele podobieństw. Tym razem skupię się na podobieństwach.

Agresywne praktyki życiowe szympansów

Większość ssaków usuwa dorastające (czyli nadliczbowe) samce poza obręb terytorium grup rodzinnych. Powstają w ten sposób hordy "kawalerów" wałęsających się na obrzeżach tych terytoriów, gotowych w każdej chwili zająć miejsce pozostawione przez dominującego samca. W tym wygodnym schemacie są dwa wyjątki, ciekawe dla naszych rozważań. Są nimi szympansy i ludzie.
Szympansy żyją oczywiście w większych grupach, lecz nie są to grupy złożone z dominującego samca otoczonego spokrewnionymi ze sobą samicami. Szympansy tworzą grupy złożone z wielu spokrewnionych samców, dla których samice przybyły z innych stad. U nich samce, gdy dorosną, zostają "w domu", a samice przenoszą się gdzie indziej lub są porywane podczas powtarzających się sąsiedzkich walk, których celem jest poszerzanie własnego terytorium i zdobywanie nowych samic. Taki model rodzinny, w którym samce pozostają w domu nazywa się patrylokalnym.

Przechodząc do ludzi - z badań socjologicznych wynika, że 69% ludności ziemi praktykuje patrylokalność, w pozostałych przypadkach jest to niejednoznaczne lub trudniejsze do określenia. Przeciwieństwem tej zasady jest matrylokalność, która zdarza się rzadko, a najsłynniejszym jej przykładem są Buszmeni z Afryki Południowej.
I cóż z tego, że patrylokalność? Może to, że ludzie, jak widzimy wokół, nieustannie prowadzą ze sobą wojny. A jak było kiedyś?
Zespół S. Bowlesa przebadał wszystkie dostępne dane etnograficzne i antropologiczne dotyczące ludów zbieracko-łowieckich współczesnych lub wymarłych. Przyjrzeli się opisom pochówków, przeanalizowali wiek, płeć i ślady na kościach, przyjrzeli się mitom, wierzeniom i podaniom ludów prymitywnych. Nikt przed nimi nie zebrał tak bogatego materiału z tak szerokiego spektrum geograficznego i czasowego. Wnioski są wręcz szokujące: wszystkie badane ludy na wszystkich kontynentach, łącznie z tymi uważanymi za najbardziej pokojowe, toczyły ze sobą nieustanne wojny obliczone na całkowite zniszczenie przeciwnika. Śmiertelność spowodowana wojnami była olbrzymia. Na przykład u Indian Janomamów z Brazylii wynosiła 30% mężczyzn w każdym pokoleniu. Jest to tyle samo, co na skutek wojen u szympansów z Gombe, badanych swego czasu przez Jane Goodall.
Tu można by zakończyć rozważania, lecz warto wspomnieć o jeszcze jednej ciekawej rzeczy.

Seks zamiast wojny

Otóż istnieje drugi gatunek szympansów - bonobo, równie blisko spokrewniony z nami. Praktykuje on matrylokalny model rodziny, który jest przeciwieństwem patrylokalnego. U bonobo dorastające samice zostają "w domu" i tworzą społeczności złożone z sióstr, a samce pochodzą od "sąsiadów". Tutaj samice przewodzą grupom, agresja zdarza się rzadko, a jej przejawy są rozładowywane dosyć interesująco, a typowo dla bonobo, czyli przez zachowania seksualne w różnych układach i konfiguracjach, nierzadko między przedstawicielami tej samej płci. Bonobo również żyją w obrębie ustalonych terytoriów, lecz właściwie nie ma agresji na granicach, a spory graniczne rozstrzygane są pokojowo, często na drodze rzeczywistych lub pozorowanych kopulacji.

Podsumowując:
  • Człowiek i szympans zwyczajny - patrylokalność - międzygrupowe rzezie, wojny.
Teoretycznie mogliśmy pójść w ewolucji drogą bliższą bonobo. Może wtedy nasz świat społeczny wyglądałby tak:
  • matrylokalność - pokój na granicach, brak wojen, konflikty rozładowuje seks.

Wpis opracowany na podstawie materiałów pochodzących z książki M. Ryszkiewicza "Okruchy ewolucji".

Zobacz też:


http://cafewiedza.blogspot.com/2016/05/gupota-to-ewolucyjna-strategia-zwierzat.html

http://cafewiedza.blogspot.com/2016/04/poczatek-czowieka.html