13 lut 2021

Skąd się wziął symbol serca?

Większość tekstu lektora z filmu:

Serduszko, znany wszystkim symbol miłości. W tej wersji pewnie nie bardzo widzicie, co trzymam, spójrzcie więc tu. Ten kamień znalazłam w piachu, przy górskim szlaku gdzieś w Sudetach.

Powszechnie uważamy, że nasz symbol miłości pochodzi od kształtu ludzkiego serca. A może jednak nie? Są tacy, którzy sugerują, że symbol ten pochodzi od kształtu owocników starożytnej rośliny, która rosła tylko w jednym miejscu i ze względu na swoje właściwości była niezwykle cenna. Mówię "była", ponieważ roślina ta wyginęła na początku naszej ery.

Około 631 r. przed Chrystusem na wybrzeże Libii dotarli greccy koloniści z wyspy Santoryn. Kraina do której dotarli w starożytnych pismach występuje pod nazwą Cyrenajka. Grecy założyli tutaj miasto Cyrenę. Kraina była niezwykle urodzajna, co wychwalał nawet Herodot. Zboże rodziło tak wspaniale, że szybko zaczęły powstawać nadwyżki, eksportowane do państw greckich. Koloniści handlowali również wełną, skórami wołowymi oraz wielkim skarbem - rośliną o nazwie sylfion, po łac. silphium. Płacono za nią srebrem, ale też np. Strabon opisuje wymianę silphium na wino z Kartaginy.
W starożytnym świecie roślina ta była powszechnie znana i stosowana w medycynie, stanowiąc też warzywo i doskonałą paszę dla bydła. Sylfion był endemitem, rosnącym tylko na wąskim pasie wybrzeża, około 200 na 56 km, chyba gdzieś tu. Ani Grecy, ani później Rzymianie nie potrafili wymyślić, ani jak uprawiać sylfion, ani jak go przenieść również w inne miejsce. Z niejakim zaskoczeniem wspominał o tym Teofrast w dziele "Historia Plantarum". Skoro tak sprawy wyglądały, zbiór sylfionu objęto regulacjami, a z czasem handel nim stał się wyłącznym monopolem lokalnych władców. Oczywiście nie przeszkodziło to istnieniu spekulantów i czarnorynkowej sprzedaży owej rośliny.

Ten dar Apollona, jak mówili Grecy, był opisywany przez Pliniusza Starszego jako jeden z najcenniejszych darów natury. Wspominał o nim też Arystoteles, a Hipokrates pozostawił konkretne przepisy, jak stosować tą roślinę przy różnych dolegliwościach. Zresztą nie tylko on. Hipokrates jest po prostu najbardziej znany.  Sylfion trafił również do dzieł literackich, np. u Arystofanesa, Hermipposa czy rzymskiego poety Katullusa.

Sylfion stosowano jako remedium przy chorobach niemal wszystkich narządów. Nie będę się na tym skupiać, bo dzisiejszym tematem są sprawy miłosne. I... tak, sylfion był stosowany również w sprawach związanych z tym tematem. W starożytnym świecie roślina ta była afrodyzjakiem i środkiem antykoncepcyjnym. Pliniusz Starszy - ten, który zginął śpiesząc na pomoc ludziom z Pompejów podczas wybuchu Wezuwiusza w 79 r. pisał, że sylfion wykorzystywano do wywoływania poronień (też receptura na papirusie .Oxy. XI, 1384) Zachowały się też zapiski, że roślinę tą stosowano także dla przeciwnych efektów - jako środek zapobiegający nawracającym poronieniom oraz leczący inne choroby kobiece. Wszystko zależało od sposobu stosowania. 

Ostatnią odnalezioną wzmianką literacką, w której występuje ta roślina w kontekście antykoncepcji, jest tekst Makrobiusza, w którym cytuje on list Augusta do Mecenasa. Wspomina on w nim „przyjaciółki” przyjaciela, „które dla bezpieczeństwa piły silfion rozpuszczone w winie”.

Sylfion oraz jego owoc portretowano na monetach z Cyreny. I tu, w kształcie owocu tej rośliny, mamy nasze serduszko. Samą roślinę botanik Teofrast (ok. 370-287 p.n.e.) opisywał jako bezwonną, łatwą do zbierania roślinę o grubej, pustej w środku łodydze i przeciwstawnie ułożonych liściach. Jej korzeń też był gruby i pokryty jakby czarną korą oraz, jak to określił Teofrast - ekstrawagancko długi. Kwiaty sylfion miał drobne, żółte, a dokładnie w kolorze owoców pigwy. 

Starożytne monety z Cyreny z sylfionem (lewa) i owocem/nasionem sylfionu (prawa). Zrzut ekranu z Wikipedii.

 

Grecy zapewne nie byli pierwszymi, którzy sylfion znali i używali. Po prostu oni go w swoich pismach rozreklamowali. Myślę, że sylfion znała lokalna ludność, ale też np. Artur Evans, odkrywca Knossos (2000 - 1400 p.n.e.) na Krecie w I tomie swojego dzieła "Pałac Minosa w Knossos" zawarł informację, że niektóre odnalezione przez niego inskrypcje, a także symbole na pieczątkach bardzo przypominają te z późniejszych cyrenejskich monet z przedstawionym sylfionem i jego owocem. Dodatkowo Evans znalazł minojskie intaglia ze znakami jakby serduszek wypełnionych kropkami. Wg Evansa serduszka to owoc sylfionu, a kropki symbolizują nasiona. Evans uważał, że ten symbol miał znaczenie amuletyczne. Odkrywca wysnuł jeszcze jedną hipotezę - wg niego sylfion został przeniesiony na Kretę i rósł na tej wyspie, a możliwe to było dzięki podobieństwu klimatu Krety do klimatu wybrzeża pn Afryki.

Grafika z dzieła Evansa "The Palace of Minos at Knossos". Rys. 216 obrazuje minojskie hieroglify, rys. 218 pokazuje wzory z cyrenejskich monet, rys. 217 to minojskie znaki, rys. 219 przedstawia wzór z minojskiej pieczęci.

 

I spójrzcie jeszcze na ten zabytek - to forma odlewnicza kalendarza słoneczno-księżycowego, zabytek odkryty w Palaikastro na Krecie. Muzeum Archeologiczne w Heraklionie podaje jego wiek w zakresie 1370 - 1200 p.n.e., choć pojawiają się informacje, że może być starszy. Na tej formie kalendarzowi towarzyszy wizerunek Wielkiej Bogini. Pospekulujmy. Zestawiając symbol sylfionu z kreteńskich inskrypcji (tak, jak to widział Evans) z symbolem na nakryciu głowy bogini, widać podobieństwo. Więc może to sylfion? Dodatkowo rzecz trzymana przez boginię w ręku ma kształt serca - więc może to owoc sylfionu?

Kalendarz słoneczno-księżycowy z Palaikastro. Kreta, Muzeum Archeologiczne w Heraklionie.

 

Pozostaje jeszcze jedna kwestia - czemu sylfion wyginął?

W tej kwestii wiele sznurków prowadzi do Rzymu. W 74 r. przed Chr. Cyrenajka razem z Kretą została rzymską prowincją. Jednak gubernatorzy nie otrzymywali wynagrodzenia od Rzymu, lecz utrzymywali się z eksploatacji prowincji. Wtedy zaczęła się rabunkowa eksploatacja lokalnych zasobów. Strabon (63 p.n.e. - 23 n.e.) pisał o sporach pomiędzy lokalną ludnością, w tym pasterzami, a kupcami, którzy sprzedawali sylfion bardzo drogo, a płacili za niego bardzo mało. W efekcie, wg Strabona, miejscowi zaczęli niszczyć sylfion. O konfliktach związanych z tą rośliną wspominał również Pliniusz Starszy. napisał, że rzymscy właściciele musieli odgrodzić łąkę zielną, aby powstrzymać miejscowe owce przed pożarciem całej parceli. Zioło było więc atakowane ze wszystkich stron - nadmiernie wyrywane i nadmiernie wyjadane przez owce. Być może też w okolicy zmienił się klimat, jak myślą niektórzy naukowcy, co utrudniało egzystencję osłabianej roślinie. 

No i sylfion zniknął. Być może nie tylko z regionu, lecz w ogóle z naszej planety. Pliniusz napisał, że za jego życia odkryto tylko jedną łodygę. Został wyrwany i wysłany cesarzowi Neronowi jako ciekawostka około 54-68 n.e.

A może jednak nie zniknął i rośnie gdzieś między chwastami na na terenach przybrzeżnych Libii, czy nawet gdzieś na Krecie i nikt go nie rozpoznaje.

W każdym razie życzę Wam dużo miłości, dziękuję za oglądanie i do zobaczenia w następnym filmiku.

 

Bibliografia

  • Krystian Łuczak "Silphium z Cyrene. Skarb antycznej medycyny".
  • Alicja Drozd-Lipińska, Krystian Łuczak "Silphium - cudowny lek od Apollona dla starożytnego miasta Cyrene" w "Czystość i brud. Higiena w starożytności." Źródło: opensource, https://archive.org/details/drozdlipinskaa.luczakk.silphiumc/page/n1/mode/2up
  • Douaa Elalfy (Mansoura University, Egipt) "Silphium, the Extinct Plant".
  • Artur Evans "The Palace of Minos at Knossos". Londyn 1921 r., tom I
  • Artykuł na stronie https://www.bbc.com/future/article/20170907-the-mystery-of-the-lost-roman-herb (dostęp 2. II. 2021.)
  • Muzeum Archeologiczne w Heraklionie.