11 mar 2022

Pranie mózgu (Stanisław Siek)

 

 
Tekst notatek, które trzymam w rękach

Pranie mózgu czyli szereg różnych zabiegów i działań w celu dokonania zmiany przekonań, światopoglądu, zmian w funkcjonowaniu osobowości człowieka.

Elementy prania mózgu były stosowane od bardzo dawna. Posługiwali się nimi władcy, politycy, liderzy ruchów społecznych i religijnych. Za pierwszego teoretyka w tej dziedzinie uchodzi chiński mędrzec Sun-cy. W wydanym ponad 2,5 tys. lat temu traktacie pd tytułem „Sztuka wojenna” uczył, jak manipulować społeczeństwem, zwłaszcza w podbitych krajach, aby łatwo je podporządkować władcy.

Pranie mózgu stosowano w W Rosji sowieckiej, w hitlerowskich Niemczech, w obozach koncentracyjnych, radzieckich gułagach, w chińskich obozach reedukacyjnych, w japońskich i wietnamskich obozach jenieckich.

Elementy prania mózgu stosuje każdy rząd w każdym kraju. Występują one w propagandzie politycznej, w wojsku, w reklamie, w procesach wychowania dzieci i młodzieży (również w życiu rodzinnym), w organizacjach politycznych, w sektach religijnych i procesach psychoterapii.

Najważniejsze zabiegi w procesie prania m mózgu:
- rozstrajanie organizmu, próby rozbijania dotychczasowej struktury osobowości,
- zmniejszanie poczucia bezpieczeństwa,
- doprowadzanie do degradacji obrazu siebie i do wyzwalania silnego poczucia winy,
- doprowadzanie osobowości do stanu regresji,
- ofiarowywanie nowego życia.

Większość badaczy analizujących pranie mózgu, opisuje najbardziej intensywne, bezwzględne, okrutne formy, jakie stosuje się w więzieniach, gułagach, obozach koncentracyjnych, obozach jenieckich. W tych wypadkach rozstrajanie organizmu polega np. na torturach, głodzeniu, pozbawianiu snu, nie leczeniu chorób, zmuszaniu do morderczego wysiłku fizycznego lub psychicznego, nękanie przesłuchaniami np. ciągłym pisaniem życiorysu itp.

Zmniejszanie poczucia bezpieczeństwa przyjmuje postać straszenia śmiercią, torturami, również wobec najbliższych dla więźnia osób.

Zabiegi zmierzające do degradacji obrazu siebie i wzbudzania poczucia winy to upokarzanie, zmuszanie do wstrętnego jedzenia, naigrywanie się z bezsilności ofiar, organizowanie warunków tak, aby człowiek był stale osłabiony, brudny, ubierał się w łachmany, nie mógł zaspokajać podstawowych potrzeb fizjologicznych.

W łagodniejszych formach, nazwę to, społecznych, rozstrajanie organizmu uzyskuje się przez ograniczanie godzin snu lub przerywanie snu dla wykonywania jakichś czynności, ograniczanie ilości lub jakości pożywienia, ascezę seksualną, nakładanie na podopiecznego nadmiaru obowiązków, zmuszanie do wykonywania określonych czynności w szybkim tempie lub w określonych dokładnie granicach czasu.

Zmniejszenie poczucia bezpieczeństwa realizuje się przez odcięcie podopiecznego od rodziny, przyjaciół, dotychczasowych źródeł psychicznego wspomagania, przez pozostawienie go w niepewności odnośnie własnego losu, postępów, jakie czyni, przez nieustanne okazywanie mu przez zwierzchników jawnego niezadowolenia i wrogości oraz przez ciągłe zalewanie go złymi wiadomościami, które nie są ostrzeżeniem, niezbędnym do podjęcia środków zaradczych, lecz osaczają swoją nieuchronnością.

W jeszcze bardziej złagodzonych lub zakamuflowanych formach rozstrajanie organizmu uzyskuje się przez zmuszanie człowieka do ciągłego pośpiechu, zalatania, zarabiania, bo nie wystarcza na niezbędne rzeczy. Na wzbudzaniu w człowieku sztucznych potrzeb, które z kolei zmuszają go do morderczej pracy, współzawodnictwa. Na niepewności co do stabilności własnego statusu, o który trzeba ciągle walczyć i ciągle się sprawdzać.

Zmniejszenie poczucia bezpieczeństwa – w okolicznościach zwykłych i czasach spokojnych - uzyskuje się przez ciągłe bombardowanie obrazami przemocy, katastrof, chorób, wszelkich zagrożeń i przez ciągłe przypominanie o możliwości przyszłych zagrożeń.

Każda epoka historyczna miała swoje typowe nieszczęścia w pogotowiu.

Degradację obrazu siebie i poczucie winy wyzwala się przez eksponowanie nieosiągalnych dla zwykłego człowieka wzorów piękna, pomyślności, siły, bogactwa. Przez kult młodości, sprawności, konsumpcyjnego stylu życia. Kiedy większość porównań wypada na niekorzyść, degraduje się obraz siebie. A kiedy wmówi się mu, że powinien kupować, pracować czy konsumować, a tego nie robi, to budzi się w nim poczucie winy.

Oczywiście taki człowiek przebywa w ciągłym stresie.

Można wyróżnić 3 fazy reakcji stresowych:
- fazę reakcji alarmowych,
- fazę oporności i odporności,
- fazę załamania i wyczerpania.

Alarmowe reakcje stresowe działające dłuższy czas mogą szybko zużyć różne części organizmu i psychikę człowieka. Pojawiają się choroby oraz z braku energii psychicznej spada zdolność do pracy i do funkcjonowania w różnych dziedzinach życia. Taka osoba przestaje doganiać innych, którym lepiej się powodzi. Powoduje to zmniejszenie poczucia własnej wartości, przygnębienie, rozdrażnienie, kompulsywne przeżywanie przykrych myśli. Może powodować niechęć do ludzi oraz agresywną i pesymistyczną ocenę ludzi i wydarzeń.

Z badań osób przeżywających długotrwałe stresy, np. spadochroniarzy, więźniów obozów koncentracyjnych, deportowanych, więźniów politycznych, wynika, że długotrwałe przeżywanie silnych stresów u jednych prowadzi do pojawienia się silnego poczucia winy, zmniejszenia poczucia bezpieczeństwa, wzrostu fantazji o charakterze kompensacyjnym oraz wyczulenie na przyjazne zachowanie innych ludzi. U innych prowadzi do pojawienia się wrogości do ludzi, agresywnych reakcji na najmniejszą prowokację, stronienie od ludzi, pragnienie podporządkowania się mocnym i dominującym lub pragnienie dominowania nad innymi. Niektórzy reagują wzmożoną biernością i apatią.

Elementy prania mózgu, na które chcę zwrócić uwagę


Długotrwałe niedożywienie – badania Keyesa na 36 ochotnikach – ludzie wycieńczeni głodem zaczęli obok zmian fizjologicznych ujawniać również zmiany psychiczne. Stawali się bardziej potulni i apatyczni - jedni, inni byli skłonni do irytacji. Wszyscy tracili inicjatywę i byli bardziej podatni na sugestię i manipulacje ze strony innych ludzi, zanikał u nich krytycyzm. Ten mechanizm jest często wykorzystywany w różnych sektach, które nakładają na swoich wyznawców ograniczenia prowadzące do niedożywienia.

Wyniki tych badań potwierdzają obserwacje zachowania ludzi w czasie spowodowanego przez ZSRR wielkiego głodu na Ukrainie w latach 1932–1933. Wtedy niektóre grupy ludzi były tak podatne na sugestię, że automatycznie powtarzały i naśladowały to co robił ktoś stojący frontem przed nimi. Powtarzali pewne ruchy i różne zwroty językowe.

Lęk – działa niszcząco na na krytyczne myślenie, paraliżuje człowieka, uniemożliwia wewnętrzną koncentrację i infantylizuje człowieka. W zależności od intensywności prania mózgu – od terroru do straszenia potencjalnymi zagrożeniami. Każdy ośrodek kierowniczy chce, aby ludzie czegoś trochę się bali. Czyni to ludi bardziej uległymi i posłusznymi.

Typowymi elementami lękotwórczymi w państwie jest zniszczenie służby zdrowia i policji (niewydolność w ochronie przed przestępcami i skonfliktowania policji z obywatelami).

Degradacja obrazu samego siebie. Jest to ważny element struktury osobowości, ponieważ w zależności od tego, jaki mamy obraz siebie, tak się w życiu zachowujemy. Jeśli mamy obraz siebie pozytywny, zachowujemy się optymistycznie, mamy wiarę w siebie. Pozytywnie oceniamy siebie i otaczający świat, działamy skutecznie.

Jeśli mamy negatywny obraz siebie to jesteśmy negatywnie nastawieni do siebie i rzeczywistości, wycofujemy się z działania, a rzeczywistość jawi się jako mur nie do przebicia. Taki człowiek uważa się za osobę niewydolną, która wszystko robi źle. Taki człowiek przeżywa przesadnie swoje niepowodzenia i jest przesadnie wyczulony na opinię, a zwłaszcza na aprobatę innych ludzi.

Degradacja obrazu siebie zaczyna się od pierwszych zabiegów prania mózgu, ponieważ człowiek ze stabilnym, pozytywnym obrazem siebie jest mało podatny na manipulacje, na zmianę światopoglądu, filozofii życiowej, zmianę kierunku swoich uczuć i nawyków życiowych.

W więzieniach i obozach więzień jest stale narażony na bicie, głód, bezsenność, ujemne etykietki, wyzwiska, upokarzające traktowanie – które „urabiają” człowieka. Ponadto porównanie siebie z sytymi, silnymi strażnikami i w „wszechmocnymi” śledczymi, siebie, czyli słabego, często chorego obdartusa pozbawionego możliwości zaspokojenia najprostszych potrzeb fizjologicznych działa również degradująco na obraz siebie. Poczucie bezsilności, poczucie, że od człowieka nic nie zależy pogłębia jeszcze degradację.

W łagodniejszych formach - każdy spotyka się czasem z arogancją władzy, czuje się bezsilny wobec idiotycznych przepisów, nadaje się mu ujemne etykietki, czuje się bezsilny wobec „wszechmocy” urzędników. Działają tu podobne mechanizmy jak w „ostrym” praniu mózgu, tylko w łagodniejszym natężeniu. Przy czym część zabiegów mających na celu degradację obrazu siebie doprowadza również do poczucia winy.

Poczucie winy Siek definiuje jako zespół reakcji obejmujących wstyd, żal, złość na siebie, niepokój, negatywną samoocenę powstałych na skutek zachowań niezgodnych z regułami jakie się uznaje. Karen Horney wskazuje na fakt, ze poczucie winy powstaje szczególnie łatwo, kiedy człowiek boi się dezaprobaty i emocjonalnego odrzucenia.

Technika brainwashing polega na tym, aby poczucie winy i wstydu skierować w kanały narzucone przez tego, kto dokonuje prania mózgu. Polega to na wytwarzaniu poczucia winy za działania i myśli, które takich uczuć nie budziły. Ważne jest też, aby silne poczucie winy było formą agresywności skierowaną do wewnątrz, aby „podopieczny” nie wyładowywał się w buncie i zemście. Zwykle to się udaje, dlatego ludzie poddani praniu mózgu nie szukają zemsty i nie chcą zachowywać się agresywnie wobec swoich prześladowców.

W wielu procesach brainwashing prowadzący śledztwo stosowali technikę np. wielogodzinnych przesłuchań i pytania o wiele drobnych szczegółów bez znaczenia. Pytania te miały na celu zmuszenie człowieka do ciągłego natężenia uwagi, do wywołania w nim zmęczenia, do wytężenia własnej woli do przezwyciężenia tego zmęczenia. W wyniku przedłużających się przesłuchań i krańcowego wyczerpania „podopieczny” coraz częściej odczuwał złość do siebie, że nie jest w stanie dłużej siebie kontrolować. W ten sposób uczono kierować agresywność do wewnątrz i dodatkowo zużywać człowieka w walce z samym sobą (Robert Holt 1964)

Ponadto poddawany praniu mózgu człowiek, który straci panowanie nad sobą lub załamie się pod presją, ma poczucie winy i jest z siebie niezadowolony. Np. czuje się aspołecznym egoistą i człowiekiem słabym. Skutkiem tego wszystkiego często traci do siebie szacunek (cegiełka do degradacji obrazu siebie).

Człowiek przeżywający silne poczucie winy chciałby robić coś aby zmniejszyć te przykre stany emocjonalne, które mu towarzyszą. Dla przypomnienia: przeżywający poczucie winy odczuwa gniew, złość na siebie, potępia siebie, odczuwa do siebie pogardę, ma ciągłe poczucie, że robi coś złego i oczekuje na jakąś naganę, karę, odczuwa bliżej nieokreślony niepokój, przygnębienie, ma poczucie niższości. Człowiek ten zaczyna czuć się wyobcowany z kręgu wartości, które dotychczas cenił. Jedni zaczynają czuć się wyalienowani z takich wartości, jak Ojczyzna, Honor, Patriotyzm, inni z takich, jak lojalność, dobro rodziny, jeszcze inni z takich, jak szacunek dla siebie, moralność, religia. Manipulatorzy starają się te stany jeszcze wzmocnić, a następnie wskazać drogę do zmniejszenia napięcia związanego z poczuciem winy. Udane próby w tym kierunku sprawiają, że człowiek w sposób przesadny, sztywny, kompulsywny (z definicji – kompulsywne czynności to takie, których wykonaniem kieruje niedający się opanować wewnętrzny przymus, powstrzymywanie się od nich powoduje kumulowanie się napięcia emocjonalnego) wykonuje jakieś działania zgodne z intencją animatorów brainwashing. Działania, czynności te zmniejszają przykre przeżycia związane z poczuciem winy i tendencje do określonych działań jeszcze silniej utrwalają się.

W polskich więzieniach okresu stalinowskiego próbowano wzbudzić poczucie winy za to, że ludzie walczyli w AK, wywołali Powstanie Warszawskie, że wyznawali „burżuazyjny światopogląd”, że mieli „inteligencki tryb życia”.

W łagodniejszych formach prania mózgu usiłuje się np. budzić poczucie winy za degradację środowiska naturalnego, za głód i biedę nękające ludzi na innych kontynentach, za małą wydajność pracy. W praniu mózgu stosowanym w reklamie próbuje się wzbudzić poczucie winy za nie stosowanie się do narzuconego stylu życia i za nie kupowanie pewnych towarów, które poprawiają zdrowie, urodę, uszczęśliwiają Twoją rodzinę.

Następnym etapem zmiany osobowości podopiecznego w kierunku narzucanym przez manipulatorów (etapy częściowo się na siebie nakładają) jest doprowadzenie tej osobowości do stanu regresji. Czyli chodzi o uruchomienie nieświadomego mechanizmu obronnego organizmu, który polega na cofaniu się zachowań charakterystycznych dla wcześniejszego okresu rozwojowego. Regresja jest z reguły nawrotem do zachowania bardziej zależnego, zmierzającego do intensywniejszego szukania opieki i oparcia. Aby do niej doprowadzić, podopieczny musi się stać i poczuć słaby, ma nie wierzyć w siebie, w słuszność tego co robił, ma przestać kierować się tym, co logiczne, ma zacząć myśleć w sposób magiczny i spełniający marzenia. Mechanizm regresji uruchamia też potrzeba zwolnienia siebie z poczucia odpowiedzialności. Tu zabiegi brainwashing zmierzają do tego, aby człowieka myliły jego fantazje i wyobraźnia, aby zatracał poczucie, kim rzeczywiście jest, aby stał się krańcowo zależny od osób, które mają nad nim władzę, aby stał się podatny na sugestię, oddziaływanie.

Zdaniem Roberta Holta (tu pozytywna opcja) wszelka wyraźna zmiana osobowości musi zaczynać się od stanów regresji. Wszystkie ważniejsze kierunki terapeutyczne tak organizują warunki terapii, aby uzyskać warunki sprzyjające regresji.

W praniu mózgu – manipulatorzy dodatkowo starają się doprowadzić do prymitywizacji uczuć, do ujawniania prymitywnych form agresji, stowarzyszania i do rozbudzenia dziecięcych reakcji panicznych.

W łagodniejszych formach brainwashing pracuje się nad zmniejszeniem zdolności krytycznej oceny siebie i rzeczywistości i rozbudzeniem myślenia życzeniowego, to jest takiego, w którym człowiek tak widzi siebie i rzeczywistość i tak o niej myśli jak pragnie myśleć. W propagandzie społecznej i reklamie myślenie życzeniowe polega np. na tym, że widzi się tylko dobre, korzystne strony jakiejś sprawy, a ignoruje się jej inne aspekty.

W „ostrym” praniu mózgu – Holt podaje przykłady traktowania jak dzieci więźniów w więzieniach i w chińskich obozach reedukacyjnych. W procesie prania mózgu tak organizuje się warunki, w których człowiek przebywa, aby musiał się on zachowywać jak dziecko, a jego „opiekun” miał okazję do zachowywania się na podobieństwo ojca lub matki. Mam tu na myśli, że „podopieczny” jest całkowicie zależny od „opiekunów”, nie tylko nie może o sobie stanowić lecz jest też zależny w zaspokajaniu swoich potrzeb fizjologicznych. Manipulatorzy świadomie akcentują własną wszechmoc i wszechwiedzę (podobnie jak matka czy ojciec w oczach dziecka wiedzą wszystko i wszystko mogą zrobić). „opiekuni” wybierają chwile szczególnej bezradności i zachowują się wobec „podopiecznego” jak czuła matka lub wybaczający ojciec. Podopieczny uczy się uzależniać od tej postaci i przenosi na nią te uczucia i postawy, jakie żywił wobec swojego ojca lub matki.

Mechanizm przeniesienia jest kolejną nieświadomą cechą ludzkiej psychiki, znaną w psychoterapii. Polega on na tym, że człowiek nieświadomie przenosi swoje uczucia, w opisywanym przypadku wobec rodziców, na kogoś, kto się nim opiekuje. Na skutek mechanizmu przeniesienia w praniu mózgu człowiek, który nie może prowadzić normalnego życia seksualnego, jest pozbawiony możliwości czerpania emocjonalnego oparcia od partnera, w izolacji nie może zaspokajać potrzeb społecznych, niejednokrotnie kanalizuje te potrzeby na tego, kto się nim „opiekuje” i przesłuchuje go, stając się od niego jeszcze bardziej zależny.

Gdy psychika poddawanego praniu mózgu jest już w stanie regresji, można zacząć budować nową osobowość. Ten etap przez badaczy tego zagadnienia jest nazywany „ofiarowywaniem nowego życia”. Oczywiście inne formy przyjmuje to w więzieniach, łagrach, obozach reedukacyjnych, inne w politycznej propagandzie, inne w organizacjach wychowawczych, jeszcze inne w reklamie. Wszystkie te formy mają jednak część wspólną – apelują do infantylnej części osobowości, odsłoniętej w stanie regresji.

W więzieniach i obozach pranie mózgu w swojej najprostszej formie zmierza do „przetrącenia psychicznego kręgosłupa”, aby człowiek zaczął się bać, bł posłuszny, nie buntował się.

Wyższa forma prania mózgu w więzieniach i obozach reedukacji zmierza do tego, aby z więźnia zrobić współpracownika i donosiciela, pomocnika w nawracaniu innych. W tych wypadkach ofiarowywanie nowego życia polega najpierw na poprawie warunków materialnej egzystencji, uczłowieczenia sposobów traktowania więźnia.

A więc nabywanie nowych nawyków utrwala się, gdy jest nagradzane. Ponieważ nowy nawyk jeszcze silniej może się utrwalić, gdy podopieczny od czasu do czasu nie tylko nie otrzyma nagrody, lecz spotka go kara i frustracja. To też jest stosowane przez prowadzących brainwashing.

Wykorzystują też oni zasadę, że człowiek łatwiej się uczy tego co sam sobie wmawia i słyszy wokół siebie. Stosuje się tu głośne, zbiorowe skandowanie haseł. Jeszcze lepiej, gdy odbywa się to z zaangażowaniem. Ten mechanizm też występuje w reklamie – dlatego powtarza się reklamy ciągle i z zaangażowaniem emocjonalnym.

Holt opisywał braiwashing w maoistycznych więzieniach i obozach reedukacyjnych. Tu więzień musiał aktywnie badać swoje myśli, przekonania, krytykować je głośno, głośno i z zaangażowaniem krytykować siebie.

Bardziej skomplikowanych zabiegów wymaga głębsze przekształcenie osobowości i uczynienie z podopiecznego „aktywnego wyznawcę”.

A więc najpierw człowiek robi coś, aby mniej się bać, aby poczuć się bezpieczniej. Później, w zależności od osoby, np. uruchamia się seks, dążenie do znaczenia, potrzebę stowarzyszania. Przez wprowadzenie nowej hierarchii wartości, nowego kodeksu moralnego uwalnia się człowieka od poczucia winy. Dostarcza się też ludziom możliwość wiary w określone postacie obdarzone mocą, potęgą, władzą.

Potrzeba społeczne, potrzeba miłości, wspólnoty – systemy stosujące pranie mózgu dbają o spoistość grup swoich wyznawców.

Holt (za amerykańskim psychiatrą Robertem Jayem Liftonem) zauważył, że osoby mało podatne na pranie mózgu w sytuacjach silnych nacisków, też w obozach to ludzie przeciętni, unikający wszelkich ekstremów, nie idący na współpracę ani nie stawiający oporu.

Z wielu badań wynika, że ludzie podatni na naciski społeczne, także na pranie mózgu mają mniejsze zaufanie do siebie, są mniej inteligentni, ujawniają większą zależność od tego co widzą niż od tego co myślą, mają niedojrzałe obrazy siebie. Nie mają wyobraźni i ujawniają wąski zakres zainteresowań. Nadmiernie kontrolują swoje emocje. Są konserwatywni w swoich politycznych i społecznych poglądach oraz postawach. Skłonni do uprzedzeń rasowych, niesprawni w podejmowaniu decyzji, mający silne poczucie winy (Holt za badaniami Blake i Moutona, Barrona i Crutchfielda. Holt 1964)

Ludzie, którzy nie są podatni na działanie wpływów i nacisków społecznych są prostolinijni, inteligentni, uzdolnieni, są „sterowani z wewnątrz”. Też ci, którzy mają zdolności do kierowania innymi. Charakteryzuje ich bogactwo reakcji emocjonalnych, różnorodne zainteresowania, szerokość umysłowych horyzontów. Są tolerancyjni, odpowiedzialni, umieją cieszyć się życiem.

Relacje więźniów, którzy przeżyli obozy koncentracyjne i gułagi mówią o takich cechach i sposobach reagowania, które umożliwiały czy ułatwiały przeżycie obozu:

- chęć przeżycia, wiara w przetrwanie, nastawienie na przetrwanie;

- skrystalizowany światopogląd, rozbudowany własny system wartości, który był dla więźnia cenny i który dawał więźniowi ideowe oparcie.; 

- wiara religijna; 

- silna emocjonalna więź z rodziną i towarzyszące temu silne pragnienie powrotu do rodziny; 

- silnie rozwinięty instynkt samozachowawczy, wyrażający się m.in. w nieustającej czujności, zdolności dostrzegania, wyczuwania niebezpieczeństwa;

- umiejętność wykorzystania szczęśliwego zbiegu okoliczności;

- pogodne usposobienie; 

- korzystanie z pomocy współwięźniów i udzielanie pomocy innym, wsparcie psychiczne 

- nie pozwalanie sobie na wspominanie dawnego, szczęśliwego życia na wolności; 

- optymizm, wspomaganie się krzepiącymi myślami i fantazjami kompensacyjnymi, np. wiara w szybki koniec wojny, w to, że coś się szybko zmieni. Rozmowy o tym, co się będzie robiło na wolności.

Bycie bezwzględnym egoistą też ułatwiało przetrwanie, ale niewiele o tym wiadomo, bo osoby pytane mówiły o tym (o sobie) w zawoalowany sposób.

Przeżycie obozu/gułagu ułatwiało też uczestniczenie w jakichś formach działalności kulturalnej, np. śpiewanie i słuchanie wierszy, opowiadań, jakaś twórczość plastyczna. Także uczestnictwo w zbiorowych modlitwach i praktykach religijnych.

Ponadto, co może brzmieć paradoksalnie – uczestniczenie w jakichś formach ruchu oporu. Działanie na tym polu przeciwdziała kierowaniu agresji do wewnątrz, obniżaniu dobrego mniemania o sobie i przeciwdziała zmniejszeniu poczucia bezpieczeństwa (np. na zasadzie mechanizmu desentyzacji, mechanizmu stosowanemu czasem przy leczeniu fobii).

Uczestnictwo w jakichś formach ruchu oporu działa integrująco na osobowość, którą mają rozbić zabiegi prania mózgu. Integrująco na osobowość działa już samo uczestnictwo w grupie, która realizuje wspólny cel i psychicznie człowieka wspomaga. A co dopiero, gdy jest to ruch oporu.

 

Bibliografia:

Stanisław Siek „Pranie mózgu”

Elliot Aronson „Człowiek, istota społeczna”

Antoni Kępiński „Rytm życia”