15 sie 2005

Jurewicze


Kraków i Jurewicze na dalekim, białoruskim Polesiu, ponad 400 km od granicy z Polską.
Cóż łączy gwarne i kolorowe duże miasto z odległym rejonem Polesia, prawie bezludnym po wybuchu czarnobylskiego reaktora 20 lat temu?

KRÓLOWA POLESIA

Jedziemy na wschód. Droga jest prosta i szeroka, jak pas startowy dla samolotów. Płasko i sennie po horyzont. Sporadycznie ktoś mija nas z przeciwka.

Po kilku godzinach docieramy do Mozyrza. Na skraju miasta, nad Prypecią, zwraca uwagę ładny barokowy kościół. Bryła świątyni zakrzywioną, falującą linią dachu tworzy harmonijną całość z otaczającymi wzgórzami i przez białą bramę zaprasza do środka. W jasnym wnętrzu, w głównym ołtarzu wchodzący napotyka spojrzenie Matki Boskiej Jurewickiej.



Kopia Cudownego Wizerunku od ponad 10 lat znajduje się w kościele.

Poleskie świątynie mają 3 kopie ikony jurewickiej: właśnie w Mozyrzu, w kościele w Chojnikach i w prawosławnym sanktuarium w Jurewiczach.

JUREWICZE

Poranne mgły unoszą się nad mokradłami. Majaczą wśród nich ledwie widoczne szare sylwetki czapli. Świta. Przez gęste chmury przebija się słońce, oświetlając zabudowania świątyni i klasztoru.
Krzątają się już w nich mniszki.

Świątynia w Jurewiczach do 1866 r. była kościołem katolickim, lecz 3 lata wcześniej było już wiadome, że zostanie on zamknięty. Wtedy to, za zgodą proboszcza, została namalowana kopia cudownego obrazu Matki Boskiej Jurewickiej. Przed zamianą kościoła na cerkiew, proboszcz wymienił obrazy... i oryginał pojechał do Krakowa. Na przechowanie dostali go jezuici, zobowiązani oddać Wizerunek świątyni w Jurewiczach, jeśli powróci do katolików.

Oryginał ikony Matki Boskiej Jurewickiej nadal znajduje się w kościele Św. Barbary w Krakowie. Wierni mówią, że cały czas za jego pośrednictwem otrzymują wiele łask.

Natomiast świątynia w Jurewiczach od 2004 roku posiada kopię cudownej ikony.

Tak oto Królowa Polesia, Łaskawa Pani dla wszystkich, bez względu na wyznanie, otacza opieką swe włości, łącząc daleki Kraków z zieloną, równinną krainą, pełną bagien i lasów, gdzie w uroczyskach mieszkają nadal duchy z przeszłości (naprawdę!).

Poniżej - świątynia w Jurewiczch.





(sierpień 2005)