28 kwi 2020

Gdzie na spacer na Mazowszu? Ponurzyca.



Poniżej tekst lektora z filmiku 

 

Szukając relaksu w mazowieckich lasach, dla ubarwienia spaceru posłuchajcie tej krótkiej opowieści o miejscach, które od 20 lat przyciągają mnie w ramach weekendowego odpoczynku.
Otóż na terenie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego znajduje się niezwykle urokliwa wieś o mrocznej nazwie Ponurzyca.
Korzystając z tego, że pomimo suszy wstęp do lasu jeszcze jest możliwy, udaliśmy się z mężem do ponurzyckiego lasu ubiegłej niedzieli. Samochód zostawiliśmy na poboczu niedaleko wybranej losowo leśnej drogi i po kilku krokach wgłąb lasu natrafiliśmy od razu na kapliczkę. Bo kapliczek wokół Ponurzycy jest niezwykle dużo. Są miejsca, gdzie mijając jedną, w zasięgu wzroku pojawia się kolejna. Zwłaszcza wokół mokradeł o mrocznych, często czarcich nazwach. Sprawa bowiem wygląda tak, że wokół Ponurzycy, jak podaje tradycja, funkcjonuje wyjątkowo duża ilość diabłów. Z okolicznymi lasami i bagnami jest związanych mnóstwo bajań z diabłem w roli głównej. Dla przykładu: Wymyślił diabeł, że na wydmie Bratosówiec wybuduje kościół, z którego nieostrożnych pielgrzymów będzie wygarniał wprost dla Lucyfera. Jako budulca postanowił użyć kamieni wyrwanych z miejsca obecnie zwanego Czarcim Dołem. Warunkiem powodzenia tego zamiaru było ukończenie budowy przed świtem. Jednak przeliczył się on z siłami i kiedy niósł ostatnie kamienie, zapiał kur. Z wrażenia wyślizgnęły się one z czarcich łapsk i spadły na ziemię. To niepowodzenie rozwścieczyło diabła tak bardzo, że  dodatkowo z ogromnej złości rozwalił rozpoczętą budowlę, wkładając w to całą swoją zaciekłość. W efekcie powstała gigantyczna depresja, zwana Czarcim Dołem. Miejsce natomiast, gdzie diabeł upuścił kamienie, określane bywa mianem Czarcich Kościołów.

Sama Ponurzyca ma nazwę pasującą do wszelkich złowieszczych opowieści, choć podobno nazwa ta pochodzi od tego, że domostwa niczym "po norach" kryją się w zagłębieniach terenu, a wokół snują się mgły z mokradeł. Może taka jest geneza nazwy, a może jednak nie - kto to ostatecznie tak naprawdę wie ;-) Może pochodzi ona od przewrotnych, czyhających na zabłąkanego turystę czartów i rusałek, mamiących go i wiodących prosto do niebezpiecznych bagien? Bo przecież istnieje jakaś przyczyna ogromnej ilości kapliczek, która niekoniecznie jest związana z wyjątkową, niespotykaną w innych rejonach religijnością okolicznych mieszkańców.
Tak całkiem na marginesie dodam, że na początku XX w. w Czarcim Dole odkryto cmentarzysko grobów kloszowych z przełomu naszej ery. Chociaż obecnie po tym cmentarzysku nie ma śladu.

Pozwolę sobie jeszcze na małą ciekawostkę - przed laty, któregoś pięknego popołudnia szłam ścieżką w stronę zabudowań Ponurzycy, sympatyczny, relaksujący spacerek. W pewnym momencie coś przyciągnęło mój wzrok na ścieżce. Schyliłam się, podniosłam i obejrzałam dokładnie. No przecież to był skamieniały, jak nic - czarci palec! Dla udokumentowania poprosiłam męża, aby od razu zrobił zdjęcie w miejscu znalezienia artefaktu.


I tak, gdy rozglądaliśmy się, szukając miejsca, w którym dawno temu było cmentarzysko, a także zdziczały sad po dawnej leśniczówce, to najpierw usłyszeliśmy, a później zobaczyliśmy żurawie krążące nad całym tym czarcim terenem.