Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Białoruś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Białoruś. Pokaż wszystkie posty

7 sty 2016

Kościół w Nieświeżu, cz. 2. Baroque church in Nesvizh, part 2.


W Wikipedii znalazłam taką oto informację dotyczącą kościoła w Nieświeżu:
"Kościół Bożego Ciała w Nieświeżu wzniesiony w latach 1584–1593 według projektu Jana Marii Bernardoniego na wzór rzymskiego kościoła Il Gesù. W podziemiach fary spoczywają zwłoki 102 Radziwiłłów, najczęściej w brzozowych trumnach zamknięte plombami z radziwiłłowskim herbem. Fundator kościoła Mikołaj Krzysztof Radziwiłł, znany także z licznych podróży po świecie, przebywając w Egipcie miał poznać tajemnicę balsamowania zwłok. Dlatego zapewne po śmierci Włodzimierza Lenina kilka trumien w Nieświeżu uległo dewastacji podczas prób odkrycia tajemnic mumifikacji przez sowieckich naukowców."

Kilka zdjęć z krypty pod kościołem:


Kościół barokowy w Nieświeżu, cz 1. Baroque church in Nesvizh, part 1.

Początek roku, na blogach podsumowania. Plany. Trochę udzielił mi się nastrój więc wzięłam się za porządkowanie zdjęć. No i warto było, bo wpadły mi w ręce te, które zrobiłam kilka lat temu z Nieświeżu na Białorusi. Zamek był wtedy zniszczony po pożarze, lecz barokowy kościół - wspaniały. Freski we wnętrzu są autorstwa D. K. Heskiego, nadwornego malarza Radziwiłłów. Oto one:

Zdjęć jest sporo, więc wpis podzieliłam na 2 części.
Druga część wpisu jest tu [klik]


6 kwi 2010

Dziady


Na wiejskim cmentarzu w białoruskim, dalekim interiorze. Lipiec 2003.

DZIADY, obchodzone w czwartek po Wielkanocy.
Jak pisze Zygmunt Gloger w „Encyklopedii Staropolskiej”:
„Dziady, stary zwyczaj ludowy, zawdzięczający swój niepospolity rozgłos Mickiewiczowi, który użył jego nazwy za tytuł do genjalnego swojego utworu. Uważamy też za rzecz najsłuszniejszą przytoczyć własne słowa wieszcza, które dał jako wyjaśnienie przy pierwszem wydaniu „Dziadów”. Jest to – mówi poeta – nazwisko uroczystości, obchodzonej dotąd między pospólstwem w wielu powiatach Litwy, Prus i Kurlandyi, na pamiątkę dziadów, czyli w ogólności zmarłych przodków.
Uroczystość ta początkiem swoim zasięga czasów pogańskich i zwała się niegdyś ucztą Kozła, na której przewodniczył Koźlarz, Huślarz, Guślarz, razem kapłan i poeta (gęślarz). W teraźniejszych czasach, ponieważ światłe duchowieństwo i właściciele usiłowali wykorzenić zwyczaj połączony z zabobonnemi praktykami i zbytkiem częstokroć nagannym, pospólstwo święci Dziady tajemnie, w kaplicach lub pustych domach niedaleko cmentarza. Zastawia się tam pospolicie uczta z rozmaitego jadła, trunków, owoców i wywołują się dusze nieboszczyków. (…) Dziady nasze mają to szczególne, iż obrzędy pogańskie pomieszane są z wyobrażeniami religii. Pospólstwo rozumie, iż potrawami, napojem i śpiewaniem przynosi się ulgę duszom czyśćcowym. Cel tak poważny, święta, miejsca samotne, czas nocny, obrzędy fantastyczne, przemawiały niegdyś silnie do mojej wyobraźni; słuchałem bajek, powieści i pieśni o nieboszczykach, powracających z prośbami lub przestrogami, a we wszystkich zmyśleniach można było dostrzedz pewne dążenie moralne i pewne nauki, gminnym sposobem zmysłowie przedstawiane”. (…). Marja Rodziewiczówna w wydanym przez nas „Roku Polskim” (Warszawa r. 1900) prześlicznie opisała czwartek powielkanocny, czyli dziady wiosenne, t. j. „Nawski dzień”, w którym lud nad Prypecią i Muchawcem niesie resztki święconego na groby rodzinne i ucztuje niby wspólnie z duchami zmarłych na ich mogiłach. Starożytny ten zwyczaj, lubo zupełnie przekształcony, przechował się dotąd przy mogile Krakusa w Krakowie pod nazwą „Rękawki”.”

Ponownie na wiejskim cmentarzu w białoruskim, dalekim interiorze. Lipiec 2003.

Przy temacie przodków będących już w Zaświatach, pradawnego zwyczaju z tym związanego oraz białoruskich, dalekich terenów, warto wspomnieć o PRYKLADACH.

Pryklady to tradycyjne nagrobki na Polesiu w formie surowych lub trochę ociosanych kłód drewnianych, położonych wzdłuż na grobach. Wykonywano je z najtrwalszych gatunków drewna, na niektórych pozostawiono część konaru sterczącą ku górze. Kłody są zawsze proporcjonalne do wzrostu pochowanego człowieka. Krzyże nagrobne albo stoją obok kłody, albo są w nią wbite, albo są wyrzeźbione z zachowanego na kłodzie konaru, stanowiąc z nią jedną całość.

Pryklady można jeszcze znaleźć na cmentarzach we wsiach: Pare, położonej na południe od Pińska, prawie przy granicy z Ukrainą; Biżerewicze, leżącej na zachód od Pińska; Makawa, 4 km na wschód od Lusino; Chatyniczy, 15 km na zachód od Lusinio (Lusino - wieś między Gostyninem i Hancewiczami)





15 sie 2005

Jurewicze


Kraków i Jurewicze na dalekim, białoruskim Polesiu, ponad 400 km od granicy z Polską.
Cóż łączy gwarne i kolorowe duże miasto z odległym rejonem Polesia, prawie bezludnym po wybuchu czarnobylskiego reaktora 20 lat temu?

KRÓLOWA POLESIA

Jedziemy na wschód. Droga jest prosta i szeroka, jak pas startowy dla samolotów. Płasko i sennie po horyzont. Sporadycznie ktoś mija nas z przeciwka.

Po kilku godzinach docieramy do Mozyrza. Na skraju miasta, nad Prypecią, zwraca uwagę ładny barokowy kościół. Bryła świątyni zakrzywioną, falującą linią dachu tworzy harmonijną całość z otaczającymi wzgórzami i przez białą bramę zaprasza do środka. W jasnym wnętrzu, w głównym ołtarzu wchodzący napotyka spojrzenie Matki Boskiej Jurewickiej.

1 lis 2004

Tajemnica ostatniego pochówku Stanisława Augusta Poniatowskiego


Kościół w Wołczynie, z figurą Św. Jana na szczycie

W miejscowości Wołczyn na terenie diecezji Pińskiej znajduje się zrujnowany barokowy kościół ze Św. Janem patrzącym na wschód.
W tym to pięknym kościółku stała kiedyś w bocznej kaplicy trumna ze zwłokami króla Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz urna z jego wnętrznościami.
W czasie II wojny kaplica grobowa została zbezczeszczona, a szczątki króla rozwleczone po okolicy.
Miejscowi opowiadają, że z urny ktoś zrobił wiadro, a miejscowy kowal, gdy sobie popił, to zakładał koronę pogrzebową króla na głowę i podrywał dziewczyny.
Pewien pan, jak mówią miejscowi, ulitował się i pozbierał szczątki króla, po czym pochował je gdzieś pod drzewami na cmentarzu. Pan ten wyjechał przed laty do Kazachstanu, gdzie listownie próbował go odnaleźć miejscowy proboszcz. Odpowiedź jednak nie nadeszła, więc może list nie odnalazł poszukiwanej osoby, choć jest bardzo prawdopodobne, że pan ten po prostu już nie żył. W każdym razie w dalekim Kazachstanie została być może tajemnica ostatniego grobu króla.
Do Polski powróciły jedynie elementy pochówku Stanisława Augusta Poniatowskiego (trumna itp.)

28 paź 2003

Zona


Białoruś. Wschodnie Polesie jednego z październikowych dni. Jadąc drogą z Chojnik do Bragina po prawej stronie pojawia się droga oraz namalowana czerwoną farbą tabliczka: Острогляды. Skręcamy tam. Niedługo pojawia się następna tablica, tym razem większa:


Niebezpieczeństwo promieniotwórcze
Wejście lub wjazd zabronione
Chrońcie przyrodę
Uwaga kleszcze

Wspomnienie.

Wieczorem, 25 kwietnia 1986 roku załoga reaktora bloku 4 elektrowni jądrowej umiejscowionej około 20 km na północ od Czarnobyla zaczęła przygotowania do testu.

9 mar 2003

Nad Niemnem

Wiedziona sentymentem pojechałam kiedyś do Bohatyrowicz.


Bohatyrowicze to mała wioska nad Niemnem na południowy wschód od Grodna. Ku mojej radości można w niej było nadal zobaczyć miejsca opisane w powieści Elizy Orzeszkowej "Nad Niemnem".

Niedaleko wsi, na wzniesieniu nad jarem, znajduje się opisana w "Nad Niemnem" mogiła Jana i Cecylii.
Drogę do niej wskazuje wyciągniętą ręka stojąca przy drodze drewniana postać ludzka:


Jedziemy we wskazanym kierunku...


Na zadbanej mogile stoją dwa stare nagrobne kamienie i drewniany pomnik. Dawniej stał na niej spróchniały krzyż z białym napisem: "Jan i Cecylia 1549..."



Później we wsi odnalazłam bardzo stary, lecz ładny, drewniany dom pani Anny Bohatyrowicz, wówczas już staruszki.


Nieopodal, niedaleko wsi Miniewicze, znajduje się opisana w powieści "Nad Niemnen" mogiła powstańcza. Teraz ma nową tablicę, postawioną w 1993 roku.



Tamta okolica jest też bardzo interesująca przyrodniczo. W 1878 r. u wylotu jaru, niedaleko Niemna, badacz Antoni Giedroyć znalazł torfowisko sprzed 100 tys. lat, z mnóstwem rosnących nadal gatunków roślin z epoki międzylodowcowej.

Spokojna, ładna, cicha i zielona okolica. Poniżej piękny Niemen w okolicy Bohatyrowicz.


I na koniec lokalny detal


Sierpień 2003